Article 1
fot: Ministerstwo Zdrowia

18 miliardów złotych na ochronę zdrowia. Leszczyna przedstawia szczegóły finansowania podwyżek i zapowiada dalsze zmiany

Dziś, 1 lipca, wchodzą w życie coroczne podwyżki minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia, które od miesięcy budziły wielkie emocje – zarówno wśród personelu medycznego, jak i wśród zarządzających szpitalami, którzy obawiali się, że kolejne podniesienie płac skończy się finansową zapaścią ich placówek. W czerwcu sytuacja osiągnęła punkt krytyczny: przed decyzjami o protestach ostrzegali dyrektorzy powiatowych szpitali, związki zawodowe i przedstawiciele samorządów. Główne obawy dotyczyły przede wszystkim tego, skąd wziąć środki na coroczne ustawowe podwyżki minimalnego wynagrodzenia dla pracowników ochrony zdrowia.

Ministerstwo Zdrowia zapowiadało, że mechanizmy finansowania będą kontynuowane, jednak do ostatnich dni nie było jasnych konkretów ani wyliczeń. To właśnie dlatego konferencja prasowa Izabeli Leszczyny z 25 czerwca wywołała tak duże zainteresowanie. Minister przedstawiła wtedy plan, który ma kosztować w sumie niemal 18 miliardów złotych. Jak tłumaczyła, prawie 17 miliardów trafi bezpośrednio na pokrycie ustawowych podwyżek minimalnych wynagrodzeń dla lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów, diagnostów laboratoryjnych oraz innych pracowników medycznych.

– Chcemy, żeby pacjent był w centrum systemu ochrony zdrowia, a nie pomiędzy stronami konfliktu. Dlatego nie możemy dopuścić, aby wynagrodzenia dla pracowników medycznych stały się obciążeniem, które utrudni leczenie – mówiła Leszczyna podczas konferencji.

Dodała, że w ramach tej puli przewidziano również dodatkowe środki na pokrycie kosztów nadwykonań w programach lekowych i chemioterapii, a także tzw. premię za przekroczenie ryczałtu w ramach sieci szpitali za rok 2024. To daje w sumie właśnie około 18 miliardów złotych, które mają ustabilizować sytuację w placówkach medycznych w nadchodzących miesiącach.

– Trzeba pogodzić wodę z ogniem. Z jednej strony są potrzeby pracowników medycznych i ich oczekiwania płacowe, z drugiej ograniczenia finansowe i budżetowe. A w centrum musi być pacjent – podkreślała Leszczyna, cytowana także w komunikacie resortu zdrowia.

Minister ujawniła również, że Narodowy Fundusz Zdrowia przygotowuje aż 35 tysięcy aneksów do umów z placówkami, aby wprowadzić nowe stawki ryczałtowe, uwzględniające wyższe wynagrodzenia. Te aneksy mają zostać podpisane do końca lipca, co pozwoli szpitalom i przychodniom rozliczyć wyrównania jeszcze za wcześniejsze miesiące, a od sierpnia płacić już według nowych stawek.

Historia tych podwyżek sięga tak naprawdę 2017 roku, kiedy po fali protestów rezydentów uchwalono pierwszą wersję ustawy gwarantującej coroczne wzrosty płac w ochronie zdrowia. Od tamtej pory minimalne wynagrodzenia pracowników medycznych są co roku aktualizowane na podstawie wskaźnika przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Mechanizm okazał się skuteczny, ale jednocześnie bardzo kosztowny i trudny do udźwignięcia zwłaszcza dla małych i średnich szpitali powiatowych.

Dlatego w tym roku, podobnie jak w ubiegłym, nie brakowało głosów, że ustawa powinna zostać zmieniona albo przynajmniej uzupełniona o gwarancje finansowania. Zwłaszcza szpitale powiatowe alarmowały, że nie są w stanie sfinansować podwyżek z kontraktów zawieranych z NFZ bez dodatkowych środków z budżetu. Jeszcze w maju Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych zapowiadał akcję protestacyjną, jeśli rząd nie pokaże wyliczeń i nie zabezpieczy finansowania.

W odpowiedzi Ministerstwo Zdrowia rozpoczęło rozmowy w ramach Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia. Ich efektem było potwierdzenie, że wzrost płac zostanie w całości pokryty przez system publiczny i że nie będzie konieczności przerzucania kosztów na pacjentów ani ograniczania świadczeń.

Podczas konferencji 25 czerwca Izabela Leszczyna tłumaczyła, że pieniądze pochodzą w dużej mierze z dodatkowych przychodów NFZ i wzrostu składki zdrowotnej w budżecie państwa. – Te środki są policzone, zabezpieczone i będą służyć także temu, aby poprawić dostępność świadczeń, skrócić kolejki i zwiększyć komfort leczenia – zaznaczyła minister.

Jednocześnie Leszczyna przyznała, że sytuacja pracowników kontraktowych nie jest jeszcze w pełni uregulowana. Nowelizacja ustawy przewiduje bowiem podwyżki głównie dla osób zatrudnionych na umowach o pracę, a medycy pracujący na kontraktach nie mają jeszcze pewności, jak wzrosną ich wynagrodzenia. Rozmowy w tej sprawie mają być kontynuowane podczas kolejnego posiedzenia Trójstronnego Zespołu zaplanowanego na 25 czerwca.

Resort zdrowia zapowiedział również wzrost wycen świadczeń w wybranych dziedzinach, takich jak neurologia, ginekologia czy rehabilitacja – w tych obszarach wyceny mają wzrosnąć nawet o 14–21 procent, co ma poprawić dostęp do procedur szczególnie potrzebnych pacjentom starszym i przewlekle chorym.

Izabela Leszczyna podkreśliła, że 18 miliardów złotych to nie tylko inwestycja w kadry, ale również w pacjentów. – Lepsze warunki pracy przekładają się na lepsze leczenie. Pacjenci muszą odczuć, że ten system działa dla nich – powiedziała, odnosząc się do planów dalszej modernizacji polskich szpitali.

To pierwszy raz od lat, gdy tak duży pakiet finansowy został przedstawiony jeszcze przed wejściem w życie nowych stawek wynagrodzeń. W ocenie resortu zdrowia ma to wyciszyć niepokoje społeczne i pozwolić skupić się na dalszej reformie ochrony zdrowia. Jednak wielu dyrektorów wciąż zachowuje ostrożność – obawiają się, że koszty bieżącego funkcjonowania szpitali rosną szybciej niż przewidują to wyliczenia resortu.

Najbliższe tygodnie pokażą, czy przygotowany pakiet rzeczywiście pozwoli utrzymać stabilność szpitali, wypłacić wynagrodzenia na czas i zapewnić pacjentom opiekę na odpowiednim poziomie. Resort zdrowia będzie musiał jeszcze dopracować szczegóły dotyczące finansowania kontraktów i systemu wynagradzania lekarzy prowadzących działalność gospodarczą.

Podwyżki obowiązują od dziś, a pierwsze aneksy mają zostać podpisane do końca lipca. To oznacza, że nowa siatka płac obejmie personel już teraz, ale realne wypłaty wyrównań nastąpią prawdopodobnie w sierpniu. Ministerstwo obiecuje monitorować sytuację na bieżąco. – Nie pozwolimy, by ten system się załamał – zapewniła na zakończenie konferencji Izabela Leszczyna.