Dziś wydatkowanie pieniędzy z opłat za sprzedaż alkoholu jest ściśle określone. Ustawa z 1982 roku pozwala wykorzystywać je wyłącznie na profilaktykę uzależnień, przeciwdziałanie narkomanii oraz pomoc osobom uzależnionym. Jednak w praktyce wiele gmin – jak wykazywały raporty Najwyższej Izby Kontroli – próbowało „rozciągać” interpretację tych zapisów, finansując np. infrastrukturę sportową czy ogólną działalność kulturalną.
Propozycja Kotuli idzie o krok dalej. Zamiast obchodzenia przepisów, sugeruje ich legalne rozszerzenie. Jej zdaniem środki z koncesji alkoholowych powinny służyć także dzieciom – zwłaszcza tym najbardziej narażonym na skutki życia w rodzinach z problemem alkoholowym – oraz wspierać działania zdrowotne na poziomie lokalnym. „Nie ma powodu, by te środki leżały zamrożone w gminnych funduszach tylko dlatego, że nie da się ich legalnie wykorzystać na coś pilniejszego, jak pomoc dzieciom” – miała powiedzieć podczas jednego z wystąpień medialnych.
Zmiany te spotykają się zarówno z aprobatą, jak i obawami. Zwolennicy podkreślają, że rozszerzenie katalogu wydatków zwiększy skuteczność interwencji społecznych i urealni potrzeby gmin. Przeciwnicy wskazują na ryzyko rozmycia profilaktycznego charakteru ustawy i na potrzebę zachowania kontroli nad wydatkowaniem środków, które w założeniu mają ograniczać szkody wynikające z nadużywania alkoholu.
Nowelizacja jest obecnie na etapie konsultacji publicznych. Jeśli zostanie przyjęta, nowe zasady miałyby wejść w życie od 1 stycznia 2026 roku. Równolegle trwają prace nad szerszym pakietem zmian, w tym m.in. zaostrzeniem kar za promocję alkoholu, zakazem jego sprzedaży w „dziecięco kojarzących się” opakowaniach i obowiązkiem weryfikacji wieku klienta.
Czy środki z koncesji alkoholowych staną się nowym narzędziem walki o zdrowie i bezpieczeństwo dzieci? Wszystko zależy od kierunku, w jakim pójdą dalsze prace legislacyjne.