Z ustaleń sądowych wynika, że mężczyzna, który z zawodu jest farmaceutą, podczas spotkania towarzyskiego udzielił środka psychotropowego nie tylko zmarłej, ale także dwóm innym osobom. Kobieta, która zmarła, miała wcześniej spożywać alkohol i przyjmować narkotyki, co – jak podkreślano w postępowaniu – było farmaceucie wiadome. Mimo to zdecydował się on podać jej dodatkowo środek działający psychoaktywnie. Substancja została rozpuszczona w napoju, co miało bezpośrednio doprowadzić do zgonu.
Biegły z zakresu toksykologii wskazał na związek czasowy pomiędzy momentem podania substancji a pojawieniem się objawów toksycznych, które zakończyły się śmiercią. W opinii eksperta działania oskarżonego, nawet jeśli nie były nacechowane bezpośrednią intencją wyrządzenia szkody, nosiły znamiona rażącej nieodpowiedzialności, biorąc pod uwagę wiedzę farmaceutyczną i świadomość interakcji farmakologicznych.
W pierwszej instancji sąd rejonowy w Świnoujściu uznał winę oskarżonego i wymierzył mu karę dwóch lat pozbawienia wolności, obowiązek zapłaty zadośćuczynienia oraz dożywotni zakaz wykonywania zawodu farmaceuty. Apelacje obu stron – prokuratora i obrońcy – zostały odrzucone przez sąd okręgowy w Szczecinie. Sąd Najwyższy, mimo wnikliwej analizy, również nie dopatrzył się podstaw do uchylenia wyroku, uznając skargę kasacyjną za bezzasadną.
Sprawa ta stawia pytania o granice odpowiedzialności zawodowej farmaceutów poza miejscem pracy. Choć sytuacja miała charakter towarzyski, sądy zgodnie uznały, że przedstawiciel zawodu zaufania publicznego – posiadający specjalistyczną wiedzę o działaniu substancji chemicznych – nie może uchylać się od odpowiedzialności wynikającej z tej wiedzy. Jak wskazano w uzasadnieniu, „gdyby nie zachowanie skazanego, nie doszłoby do utraty przytomności przez pokrzywdzoną i ostatecznie jej śmierci”.
Wyrok i jego podtrzymanie przez najwyższą instancję może mieć daleko idące skutki w debacie o etyce zawodowej oraz granicach odpowiedzialności farmaceutów. Choć środowisko farmaceutyczne nie komentuje sprawy oficjalnie, część ekspertów zauważa, że wyrok ten będzie przypomnieniem o nieprzekraczalnych granicach zawodowej ostrożności – także poza murami aptek i laboratoriów.