W odpowiedzi na głosy oburzenia Towarzystwo Chirurgów Polskich opublikowało przed północą oficjalne oświadczenie, w którym przeprosiło osoby, które poczuły się dotknięte niefortunnie dobranymi tytułami. Pod dokumentem podpisali się prezes TChP prof. Krzysztof Zieniewicz oraz przewodnicząca sesji prof. Katarzyna Kuśnierz
W oświadczeniu podkreślono, że celem planowanej sesji była otwarta i szczera rozmowa o tym, jak budować kulturę wzajemnego szacunku, równości i inkluzywności w chirurgii. Przedstawiciele towarzystwa wyjaśnili, że intencją nie było deprecjonowanie żadnej grupy i że środowisko medyczne głęboko wierzy, że chirurgia nie ma płci, a jej prawdziwą siłą są kompetencje, pasja i zaangażowanie każdej chirurżki i każdego chirurga. W podobnym tonie wypowiedzieli się w komunikacie, który ukazał się w mediach, zapewniając, że Towarzystwo aktywnie promuje ten zawód wśród wszystkich – zarówno lekarek, jak i lekarzy – i dąży do tworzenia środowiska pracy wolnego od uprzedzeń i dyskryminacji
Warto zaznaczyć, że dziś około jednej trzeciej członków Towarzystwa Chirurgów Polskich stanowią kobiety. Organizatorzy zapowiedzieli zmiany w programie i zapewnili, że liczba kobiet w chirurgii rośnie z roku na rok. W mediach społecznościowych pojawiły się jednak głosy oburzenia, jak wpis dra n. med. Piotra Kowalewskiego z Oddziału Chirurgii Ogólnej Szpitala w Legionowie Wojskowego Instytutu Medycznego, który skomentował: „Ręce nie mają gdzie opaść: paneliści i eksperci, którzy poza zjazdami nie reprezentują wiele”
Zamieszanie wokół sesji poświęconej kobietom w chirurgii po raz kolejny pokazało, jak wrażliwym tematem pozostaje równość płci w zawodach medycznych i jak istotne jest, by język, którym się o niej mówi, był przemyślany i odpowiedzialny