Dlaczego KRRM mówi "stop" eskortom
W opinii KRRM takie działania, mimo że wynikają z chęci pomocy, nie są właściwe i niosą ze sobą niepotrzebne ryzyko. – Policjanci starają się działać jak najlepiej, korzystając z posiadanych uprawnień, i pomagają dotrzeć osobie wymagającej opieki medycznej do szpitala – przyznaje Marcin Janik, wiceprezes Krajowej Izby Ratowników Medycznych (KIRM). Zaznacza jednak, że priorytetowym, bezpiecznym i zgodnym z procedurami postępowaniem powinno być wezwanie pomocy przez numer 999 oraz skorzystanie z możliwości, jakie daje system Państwowego Ratownictwa Medycznego.
Zalecane procedury
KRRM wskazuje, że w przypadku nagłego zagrożenia zdrowotnego lub konieczności przetransportowania pacjenta do szpitala należy:
-
ustalić, czy rzeczywiście doszło do stanu nagłego zagrożenia zdrowotnego,
-
niezwłocznie skontaktować się z dyspozytorem medycznym, wybierając numer alarmowy 999,
-
udzielić pierwszej pomocy lub kwalifikowanej pierwszej pomocy – w przypadku policjantów – do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego (ZRM).
Jak podkreśla KIRM, to właśnie dyspozytor medyczny najlepiej oceni, jaki rodzaj pomocy jest niezbędny, i skieruje odpowiednio wyposażony i przygotowany zespół medyczny na miejsce zdarzenia.
Oficjalny apel do policji
Mateusz Komza, prezes KIRM, w oficjalnym piśmie skierowanym do nadinsp. Marka Boronia, Komendanta Głównego Policji, zaapelował o rozważenie rezygnacji z policyjnych eskort prywatnych pojazdów. W jego ocenie takie działania mogą nie tylko opóźnić właściwą pomoc, ale również generują dodatkowe zagrożenia na drodze.
– Eskorta nie zastąpi profesjonalnego transportu medycznego, który jest wyposażony w odpowiedni sprzęt i obsługiwany przez przeszkolony personel – zaznacza Komza.
Priorytet: bezpieczeństwo pacjenta
KRRM przekonuje, że każdy przypadek nagłego zagrożenia zdrowotnego powinien być obsługiwany w ramach Państwowego Ratownictwa Medycznego, a nie w oparciu o improwizowane działania. Jak podsumowuje Marcin Janik, tylko w ten sposób można zapewnić pacjentowi najwyższy poziom bezpieczeństwa, jednocześnie nie narażając innych uczestników ruchu drogowego.