Article 1

Pakiet deregulacyjny Tuska i Brzoski: Co zmieni się dla obywateli i ochrony zdrowia?

Już w maju wejdą w życie pierwsze zmiany w ramach rządowego pakietu deregulacyjnego. To projekt, który ma ułatwić życie przedsiębiorcom, pacjentom i pracownikom ochrony zdrowia, a przede wszystkim odciążyć ich od absurdalnych wymagań biurokratycznych. Premier Donald Tusk i Rafał Brzoska, szef InPostu i lider zespołu ds. deregulacji, przekonują, że zmiany są konieczne, by Polska przestała tonąć w gąszczu przepisów. Ale czy rzeczywiście uproszczenia będą odczuwalne w codziennym życiu obywateli?

Rafał Brzoska, który osobiście zaangażował się w proces deregulacji, nie ukrywa, że jego zdaniem „liczba biurokratycznych absurdów jest przytłaczająca” i że Polska gospodarka przypomina dziś „okręt wypływający na wzburzone morze”. To stwierdzenie trafnie oddaje sytuację, w której znalazły się zarówno firmy, jak i placówki ochrony zdrowia. Problemy z dostępem do lekarzy, długie procedury administracyjne, a także zbędne formalności przy rejestracji nowych leków – to tylko niektóre z wyzwań, które pakiet ma rozwiązać.

Jednym z kluczowych obszarów deregulacji jest system ochrony zdrowia. Jak podkreśla Donald Tusk, „musimy pilnie przygotować akty uwalniające gospodarkę”. Wśród planowanych zmian znajduje się skrócenie procedur rejestracji leków i sprzętu medycznego, uproszczenie zasad wystawiania recept i zwolnień lekarskich, redukcja biurokratycznych obowiązków lekarzy i pielęgniarek, tak by mogli skupić się na pacjentach, a nie na papierologii, a także modyfikacja zasad funkcjonowania przychodni i szpitali, aby zmniejszyć liczbę zbędnych raportów i formularzy.

Lekarze od lat narzekają na nadmierną biurokrację. Według jednego z raportów Naczelnej Izby Lekarskiej, specjaliści poświęcają nawet 40% czasu pracy na wypełnianie dokumentacji zamiast na leczenie pacjentów. Pakiet deregulacyjny ma to zmienić. Nie brakuje jednak sceptyków. Część ekspertów obawia się, że nadmierne uproszczenie procedur może prowadzić do nadużyć, zwłaszcza jeśli chodzi o kontrolę jakości leków i decyzje refundacyjne. Inni zwracają uwagę, że samo zlikwidowanie zbędnych formalności nie rozwiąże problemu niedoboru kadry medycznej. „Mamy czas siania, a nie zbiorów. Tylko regulujemy. To nie jest normalne” – mówi Brzoska, sugerując, że kluczowe jest znalezienie równowagi między ułatwieniami a bezpieczeństwem.

Deregulacja ma sprawić, że kontakt z lekarzem będzie prostszy, a pacjent nie będzie musiał biegać od okienka do okienka, by zdobyć potrzebne dokumenty. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, czas oczekiwania na leki innowacyjne może się skrócić, a szpitale będą miały mniej biurokratycznych przeszkód w zakupie nowoczesnego sprzętu. „Deregulacja ruszyła na serio” – zapewnia Donald Tusk, podkreślając, że rząd nie zamierza zwalniać tempa.

Pakiet deregulacyjny to ambitne przedsięwzięcie, które może stać się punktem zwrotnym dla polskiego systemu ochrony zdrowia. Ostateczny efekt będzie zależał od tego, jak skutecznie nowe przepisy zostaną wdrożone i czy nie zostaną storpedowane przez opór urzędników, dla których biurokracja to często wygodna codzienność. Na razie pozostaje czekać na pierwsze realne efekty w maju. Jak powiedział premier: „Nie wyobrażam sobie, aby ta deregulacja, która ma uwolnić przestrzeń dla polskich przedsiębiorców, była procesem urzędniczym”. Czas pokaże, czy te słowa znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Nadmierna biurokracja to problem, z którym mierzy się wiele krajów, ale są przykłady gospodarek, które potrafiły go skutecznie ograniczyć. W krajach skandynawskich, a zwłaszcza w Danii, procesy administracyjne zostały zredukowane do minimum, co sprawia, że przedsiębiorcy mogą rozwijać swoje firmy bez konieczności mierzenia się z niekończącymi się regulacjami. Polska ma szansę podążyć w tym kierunku, ale warunkiem jest konsekwentne wprowadzanie zmian i wsparcie ze strony administracji publicznej. „Państwo musi pochylić czoła przed przedsiębiorcami i obywatelami, aby biurokracja nie przerażała, lecz wspierała rozwój” – podkreśla Brzoska. Jeśli pakiet deregulacyjny okaże się sukcesem, może stać się fundamentem pod dalsze reformy, które sprawią, że Polska będzie krajem przyjaznym dla innowacji, inwestycji i codziennego życia jej obywateli.