Kierunek zapewnia też prestiżowy międzynarodowy certyfikat NAEMT TCCC CMC z obszaru medycyny taktycznej, uznawany w strukturach NATO. W programie znajdą się zaawansowane moduły takie jak intensywna terapia w warunkach polowych, chirurgia polowa, przedłużona opieka nad poszkodowanym, działania w warunkach ograniczonego zaplecza, a także szkolenia z orientacji w terenie i przetrwania. Taki dobór tematów ma przygotować absolwentów do podejmowania decyzji w warunkach skrajnego stresu i ograniczonego sprzętu.
Sandra Adamczyk, kierownik działu kształcenia podyplomowego ŚUM, podkreślała, że program ma wychodzić poza akademickie schematy i przygotować medyków, by ratowali życie tam, gdzie inni się wycofują. Z kolei prof. Alicja Grzanka, dziekan Wydziału Nauk Medycznych w Zabrzu, wskazała, że takie kompetencje są coraz bardziej potrzebne w obliczu nasilających się zagrożeń militarnych, terrorystycznych oraz katastrof naturalnych.
Na prowadzenie kierunku składa się doświadczenie wykładowców — praktyków z wojskowych i humanitarnych misji, ratowników górskich oraz lekarzy z krajów takich jak USA czy Wielka Brytania. Jednym z prowadzących jest Jarosław Botor, ratownik medyczny, himalaista i ratownik górski, znany z akcji ratunkowej na Nanga Parbat w 2018 roku. Koordynacją programu zajmuje się mgr Marcin Gałkiewicz.
Koszt kształcenia to 17 tysięcy złotych, z możliwością rat, co uczelnia uzasadnia wysokimi potrzebami sprzętowymi i materiałowymi wykorzystywanymi podczas intensywnych ćwiczeń. Rekrutacja trwa od sierpnia do września, a zajęcia mają ruszyć w październiku i odbywać się głównie w trybie weekendowym.