Article 1

Sejm uchwalił obniżkę składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Leszczyna „za”, PiS „przeciw”

Sejm przyjął ustawę obniżającą składkę zdrowotną dla przedsiębiorców. Za głosowało 213 posłów, przeciw było 190, a 25 wstrzymało się od głosu. Choć projekt budził emocje od samego początku, największe zaskoczenie przyszło ze strony minister zdrowia Izabeli Leszczyny, która – wbrew wcześniejszym deklaracjom – poparła nowe przepisy.

Ustawa, nad którą pracowano od miesięcy, zakłada wprowadzenie dwuelementowej podstawy wymiaru składki zdrowotnej: ryczałtowej do określonego poziomu dochodu i procentowej od nadwyżki. Ma wejść w życie od stycznia 2026 roku. Według szacunków, zyska na niej około 2,5 miliona przedsiębiorców, głównie prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Minister Leszczyna jeszcze w marcu mówiła jasno:

Na pewno nie zagłosuję za obniżeniem składki zdrowotnej. NFZ z pewnością tego nie    udźwignie

Izabela Leszczyna

Jej zmiana zdania zszokowała nawet część posłów koalicji rządzącej. Sama minister nie odniosła się wprost do swojego głosowania, ale politycy opozycji już zarzucają jej hipokryzję.

Premier Donald Tusk tłumaczył z kolei, że decyzja Sejmu to konieczna korekta po fatalnych rozwiązaniach wprowadzonych przez rząd Zjednoczonej Prawicy.

Obniżenie składki dla 2,5 miliona przedsiębiorców, głównie małych i średnich, to częściowa naprawa szkód, jakie wyrządził im Morawiecki ze swoim 'Polskim Ładem'. PiS nie skorzystał z szansy rehabilitacji i znów zagłosował przeciw polskim przedsiębiorcom. Tym razem przegrał!

Donald Tusk

Głos zabrał również marszałek Sejmu Szymon Hołownia, który podkreślił, że przyjęta ustawa to realna pomoc dla tysięcy Polaków.

Można? Można. Obniżyliśmy składkę zdrowotną, utrzymując rekordowy budżet na zdrowie. Dziś Sejm dał tysiące złotych oszczędności rocznie małym i średnim przedsiębiorcom: kwiaciarkom, szewcom, właścicielom małych sklepów. To przestrzeń do rozwoju i tworzenia miejsc pracy.

Szymon Hołownia

Zdecydowanie przeciwni ustawie byli posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Jak argumentowali – zmniejszenie wpływów do NFZ zagrozi stabilności finansowej systemu ochrony zdrowia i uderzy w pacjentów. Politycy tej partii twierdzą też, że rząd nie wskazał realnych źródeł pokrycia powstałej luki w budżecie. Tymczasem minister finansów Andrzej Domański zapewnia, że ubytek – szacowany na 4,6 miliarda złotych – zostanie pokryty z budżetu państwa, a wydatki na ochronę zdrowia mają nie zostać uszczuplone. Teraz ustawa trafi pod obrady Senatu. Wszystko wskazuje na to, że i tam emocji nie zabraknie.