Planowana modyfikacja kalendarza szczepień to odpowiedź na alarmująco niski poziom wyszczepialności w Polsce. W przypadku HPV, który jest jednym z głównych czynników ryzyka zachorowania na raka szyjki macicy, gardła czy odbytu, mimo prowadzonych kampanii informacyjnych szczepieniom poddaje się zaledwie kilkanaście procent uprawnionych dzieci. Dotychczas szczepienie przeciwko HPV było dobrowolne, finansowane przez państwo i dostępne dla dziewcząt i chłopców w wieku 12 i 13 lat. Dane Ministerstwa Zdrowia z 2024 roku pokazały, że poziom wyszczepienia utrzymuje się na poziomie około 15 procent – zdecydowanie poniżej oczekiwań resortu.
Wprowadzenie obowiązku ma być krokiem w kierunku poprawy profilaktyki onkologicznej i ochrony przed ciężkimi powikłaniami. Wirus HPV przenosi się drogą płciową, ale zakażenie może nastąpić również przez kontakt ze śliną lub naskórkiem. Najgroźniejsze są typy wysokiego ryzyka – odpowiadają za niemal wszystkie przypadki raka szyjki macicy i znaczną część nowotworów narządów płciowych oraz gardła. Choć większość zakażeń przechodzi bezobjawowo, konsekwencje mogą być dramatyczne – zwłaszcza przy braku profilaktyki i regularnych badań.
Obowiązkowe mają stać się także szczepienia przeciwko meningokokom – szczególnie groźnym bakteriom, które mogą wywołać sepsę i zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. W Polsce liczba zachorowań rośnie, a przebieg choroby bywa gwałtowny i trudny do opanowania, nawet przy szybkiej interwencji medycznej. Dlatego eksperci od lat apelowali o rozszerzenie ochrony i wprowadzenie systemowego rozwiązania.
Zgodnie z planami Ministerstwa Zdrowia, obowiązek szczepień nie będzie dotyczyć wszystkich dzieci, a jedynie określonych grup wiekowych – w zależności od rodzaju patogenu i dostępności preparatu. Szczegóły dotyczące kwalifikacji oraz harmonogramu mają zostać przedstawione po konsultacjach publicznych.
Choć propozycja spotyka się z pozytywnym odbiorem środowiska lekarskiego i ekspertów ds. zdrowia publicznego, pojawiają się także głosy zaniepokojenia dotyczące przygotowania placówek i dostępności szczepionek. Wiceminister zdrowia zapewnia jednak, że trwają już prace logistyczne i przygotowawcze, a projekt będzie wdrażany stopniowo, z uwzględnieniem zgłaszanych uwag i ograniczeń systemowych.
Wprowadzenie obowiązkowych szczepień przeciw HPV i meningokokom może być jednym z najważniejszych kroków w kierunku poprawy zdrowia publicznego w Polsce – zwłaszcza jeśli uda się jednocześnie przełamać bariery informacyjne i zwiększyć zaufanie do szczepień wśród rodziców.